Plan zakładał zawsze ucieczkę do Vegas. Ale kiedy nadszedł maj, nie wydawało się to już właściwe. Rodzina Ronana była o wiele bardziej zaangażowana i pytali nas, czy mamy już datę ślubu.
Mieliśmy. Powiedzieliśmy im. 17 maja.
To za wcześnie, zwykle odpowiadali wszyscy z szeroko otwartymi oczami. Nie wybraliśmy jeszcze miejsca. Kolorystyki. Kwiatów. Wazonów. Nie wysłano żadnych zaproszeń. Nawet nie






