Było już późno, kiedy dotarłem do willi, w której zatrzymała się Sam. Przynajmniej ostatniej nocy tam była, a ja poprosiłem Doma, żeby zadzwonił do właściciela i przedłużył jej pobyt. Miałem nadzieję, że nadal tam jest i że jej rodzice nie odciągnęli jej prosto do Teksasu.
Nie żeby to coś zmieniło, bo i tak bym ją stamtąd wyciągnął. Należała do mnie. Bezterminowo.
Kiedy wszedłem do willi, w której






