Sam obudziła się z tej swojej "drzemki" prosto wieczorem. Niebo było pomalowane pięknymi odcieniami czerwieni i różu, poprzetykanymi błękitem, a ja siedziałem w fotelu obok jej okna, pracując nad prezentacją, rozproszony dopiero, gdy się poruszyła, budząc się.
"Ronan?" Mrugnęła zaskoczona, od razu usiłując wstać. Odłożyłem laptopa na bok, żeby jej pomóc, podkładając poduszkę za jej plecy. Nadal wy






