Wciągam głęboko powietrze przed domem rodziców i wykrzywiam usta w uśmiechu. Kiedyś bywałem tu niemal co drugi dzień, ale dziś wracałem po raz pierwszy od moich urodzin. Minęło prawie dwadzieścia dni, a sposób, w jaki wyjechałem, nie był najlepszy. Tata ogłosił coś, co wyrwało mi grunt spod nóg, a ja tylko obrzuciłem wszystkich wzrokiem i wybiegłem z domu. Alex wydawał się dumny z tej decyzji, cho






