Mój policzek drży. – Luca – witam, starając się zachować spokój. – Co ty tu robisz?
– Nie lubię, gdy inni mężczyźni płacą za posiłek mojej dziewczyny. – Uśmiecha się do mnie słodko i zanim zdążam to przetworzyć lub go powstrzymać, pochyla się i całuje mnie w czoło.
Miejsce, które pocałował, pali jeszcze długo po tym, jak się odsuwa i staje z powrotem w swojej pełnej wysokości, zanim zdążam go odep






