Sloane
Kiedy Scarlet i ja wróciłyśmy do stada, obie byłyśmy wyczerpane. Na całe szczęście nie musiałam mówić mojej Becie, że nasz dzień dopiero się zaczął. Czuła ból i smutek stada równie dobrze jak ja. Gdzieś pod spodem dawało się też odczuć pewien poziom szacunku ze strony członków stada, którego wcześniej po prostu nie było.
Po wzięciu prysznica, zmyciu z siebie krwi i brudu, rozkazałam umieści






