Przez dym unoszący się w powietrzu, Stanley powoli odwrócił się i z głębokim spojrzeniem zlustrował twarz Xyli.
– Na razie nie musisz mi się niczym odwdzięczać – powiedział spokojnie, wypuszczając obłok dymu.
– Pozwól mi podziękować ci dzisiejszą kolacją na mój koszt – powiedziała Xyla.
– Jasne.
– Wybiorę miejsce i wyślę ci lokalizację na WeChat – powiedziała Xyla z wymuszonym uśmiechem.
– W porzą






