„Paniczu Sebastianie… Paniczu Henry… Panie… Błagam o wybaczenie, przysięgam, że nigdy więcej tego nie zrobię, przysięgam…” Fred Thomson z rozpaczą patrzył na ich plecy, ze łzami w oczach błagając o litość.
Jednak żaden z nich się nie odwrócił.
Trzask…
Drzwi zatrzasnęły się w mgnieniu oka.
Cały świat powrócił do spokoju.
Fred opadł słabo na podłogę; ze wzrokiem wlepionym w sufit i ciałem przykutym






