Stanąłem na patio i uśmiechnąłem się, widząc dwa samochody wjeżdżające na podjazd. Zszedłem z ostatniego stopnia, gdy Tank mnie podniósł i próbował połamać mi żebra.
– Ryderku! – krzyknął podekscytowany, stawiając mnie na ziemi, a ja natychmiast zostałem powalony na ziemię, gdy Elio rzucił się w moją stronę.
– Ty draniu – powiedziałem, wstając, a Elio się ze mnie śmiał.
– Przestań jęczeć, wiem, że






