– Link! – krzyknęła Megan, otwierając tylne drzwi.
– Megan? Megan! – ryknął Link, biegnąc w jej stronę i łapiąc ją w powietrzu, gdy oboje płakali i się obejmowali.
Link czekał na nas na werandzie. Nie zatrzymałam się, żeby go powitać, tylko pobiegłam za Felixem do ambulatorium, gdzie zastałam Emily chodzącą w tę i z powrotem po korytarzu przed salą badań.
– Jakieś wieści? – zapytał Felix Emily.
–






