Dni mijały spokojnie, a dziewczęta przyzwyczajały się do swoich smoków. Scylla i Chusi miały różne odcienie srebra, a ja śmiałem się serdecznie, kiedy zdałem sobie sprawę, że Chusi jest dokładnie taka jak Shae, apodyktyczna i beztroska.
– Co się z tobą dzieje? – zapytałem Wyntera pewnego wieczoru, gdy znalazłem go stojącego na ganku, wpatrującego się w jezioro.
– Nie wiem, tato, coś mi nie gra – p






