Trzy dni później zorganizowaliśmy im uroczystości pogrzebowe. Starałem się, żeby były krótkie, bo wiedziałem, że w każdej chwili mogę się załamać, a nie mogłem, nie na oczach ich gniazda. Wciąż nie myślałem o nich jako o moich i jeszcze nie odbyłem tej rozmowy z Novą.
Załamałem się później, kiedy wszyscy spali. Siedziałem w ciemnym pokoju, patrząc przez okna i pozwalając łzom cicho płynąć. Nigdy d






