**Lola**
W pokoju panowała zbyt głęboka cisza. Nie spokój – tu nigdy nie było spokojnie – ale ten rodzaj ciszy, który go udawał. Cisza nakładająca się warstwami na wyczerpanie, posmak krzyków i uderzeń pięści, udająca odpoczynek, gdy w rzeczywistości była tylko wyczekiwaniem.
Telewizor rzucał na ściany miękkie światło, czerwono-niebieska poświata Netflixa migotała na zasłonach. Szum klimatyzacji w






