**Enzo**
Wysiedli z windy towarowej w zapach metalu i kurzu. Neonowy blask Stripu był tu odległą łuną; tutaj światło było przemysłowe – jarzeniówki, beton, mały mechaniczny oddech stygnących maszyn. Piętnaście minut drogi od hotelu, magazyn siedział za rzędem pustych witryn sklepowych, nieruchomość tak głęboko zakopana w papierach, że niemożliwe było dowiedzieć się, kto jest jej właścicielem.
*Wys






