**Lola**
Hotel pachniał cytrynowym mydłem i recyklowanym powietrzem, rodzajem czystości, którą kupują pieniądze, gdy chcą ukryć odciski palców. Lola przeszła przez lobby, jakby tam należała, torba na siłownię na jednym ramieniu, bicie serca wystarczająco stabilne, by kłamać.
W drodze na górę wysłała SMS-a do Jake'a, jedną linijkę: *Potrzebuję przysługi. Po cichu.*
Odpisał kodem dostępu do podpozio






