Z pomocą Samuela Emelie w końcu dotarła do Williama i Bryana. Stali razem na czterech koniach, wymieniając spojrzenia.
Wtedy Emelie przywitała się z Bryanem. – Panie Swanson.
Bryan skinął głową. – Kopę lat, panno Hoven. Słyszałem, że dobrze się pani układa z Samem. Zgodnie z oczekiwaniami, tak kompetentna kobieta jak pani może zabłysnąć wszędzie.
Emelie odparła skromnie: – To dlatego, że on jest w






