Emelie towarzyszyła Monie na komisariacie, by złożyć doniesienie.
Konto, z którego wysłano zdjęcia na czat grupowy firmy Mony, opuściło grupę tuż po ich wysłaniu. Kiedy policja je namierzyła, okazało się, że nie pochodziło z lokalnego adresu IP.
To utrudniało wyśledzenie sprawcy.
Emelie i Mona skontaktowały się z Ashley, a ona powiedziała im prawdę: "Policja nie będzie dalej badać tej sprawy, chyb






