– Czy jest pan właścicielem tej restauracji, panie Davis? Skoro pan może tu być, to ja też – powiedział William, odsuwając krzesło i siadając tuż obok Emelie.
Palec Emelie, którym przewracała strony menu, zamarł.
Charles skinął głową. – Oczywiście, że tak. Ale dlaczego chce pan siedzieć z nami?
William spojrzał na profil Emelie i powiedział: – Restauracja jest pełna.
Co za bezczelne kłamstwo. Było






