Emelie weszła do kawiarni i zobaczyła Samuela na wózku inwalidzkim.
Jego nogi powoli się goiły, a jego stan się poprawił. Jednak minie jeszcze trochę czasu, zanim znów będzie mógł chodzić.
Towarzyszył mu ochroniarz. Na stole przed nim stała filiżanka kawy, nietknięta.
– Panie Swanson. Jak pana noga? – przywitała go Emelie, podchodząc.
– Mogę zrobić kilka kroków z pomocą poręczy. Lekarz mówi, że wr






