Rozległ się głośny plask, a ciało Emelie szarpnęło do przodu. Kiedy osunęła się na ziemię, z biurka z trzaskiem spadł wazon.
Na zewnątrz gabinetu Jodie i Marcel z niepokojem nasłuchiwali wszelkich odgłosów mogących zwiastować kłopoty. Gdy tylko usłyszeli dźwięk tłuczonego szkła, wpadli do środka.
– Panie Graham... – Wbiegli do gabinetu.
Emelie siedziała na podłodze, trzymając się za twarz, a jej w






