Emelie instynktownie zakryła twarz, podczas gdy szok po uderzeniu wciąż w niej narastał.
Ronan był w szoku, że faktycznie ją uderzył, ale to, co się stało, już się nie odstanie.
Zacisnął pięści i ryknął: – Jestem twoim ojcem! Masz mnie słuchać! Zabraniam ci za niego wychodzić! On jest do niczego!
Emelie opuściła dłoń, a jej głos był spokojny. – Czy w takim razie ludzie, którym mnie sprzedałeś, żeb






