Jego słowa były przepełnione arogancją.
Emelie odwróciła głowę, by na niego spojrzeć. Właśnie miała się z nim podroczyć, mówiąc: „Więc tak wygląda prawdziwe oblicze pana Cronusa”.
Zanim jednak zdążyła wypowiedzieć choćby słowo, rozległ się ogłuszający huk.
Czuła się tak, jakby coś eksplodowało jej nad głową, a siła uderzenia nią wstrząsnęła. W tym samym czasie samochód wymknął się spod kontroli i






