Wszyscy i tak snuli już takie same domysły. Mimo to, słysząc, jak Gordon wypowiada to na głos w rzęsiście oświetlonej sali konferencyjnej, spięli się. To byłaby poważna sprawa, gdyby głowa rodziny rzeczywiście nie żyła.
Marcel zganił go gniewnie: "Jak śmiesz złorzeczyć głowie rodziny?"
Gordon rozłożył ręce. "Kto tutaj nie wie, że w sobotę Cronus uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu? Tylko pani






