Karetka wkrótce przyjechała.
Samuel został pędem przewieziony do szpitala na noszach w celu udzielenia mu natychmiastowej pomocy.
Zanim stracił przytomność, słabo chwycił dłoń Emelie i wymamrotał: – Nic mi nie jest... Nie martw się zbytnio...
Łzy napłynęły do oczu Emelie. Pojechała za karetką do szpitala, ale zatrzymano ją przed salą operacyjną.
Choć fizycznie nie odniosła żadnych obrażeń, jej twa






