Emelie nie była pod wrażeniem tak zwanego rubinu „gołębiej krwi”.
– Co za rozczarowanie – prychnęła. – Myślałam, że to moja ciotka. Byłam gotowa wyrównać z nią stare i nowe rachunki.
„Stare rachunki” odnosiły się do intrygi Natalii polegającej na zaaranżowaniu wypadku samochodowego Wesleya w poprzednim roku.
Wesley odparł: – Nie ma pośpiechu.
Emelie nałożyła sobie trochę żeberek i innego jedzenia,






