Emelie uśmiechnęła się. – Nigdy nie powiedziałam, że to pan, panie Middleton.
Wtedy jej uśmiech zniknął. – Ten samochód celował prosto we mnie, ale chybił. Zaraz potem ktoś wplątał mnie w starą sprawę, oznaczając mnie jako podejrzaną i uniemożliwiając mi opuszczenie Capebatt City.
– Te dwa incydenty są wyraźnie wymierzone we mnie. Mówić, że nie są powiązane lub zaaranżowane przez tę samą osobę? Ni






