W końcu, dla dobra interesów, konieczne były kompromisy.
Shelly spięła się na moment, widząc Haydena, i wymusiła uśmiech. – Dzień dobry, panie Tate. Ciocia Avery powiedziała mi, że pan tu jest, żeby dostarczyć mi umowę.
Hayden wyjął z kieszeni kartkę papieru i podał Shelly jednostronicową umowę.
Shelly przyjęła ją i zauważyła, że Hayden już ją podpisał, więc ona musiała tylko dodać swój podpis.
–






