Po krótkim odpoczynku rozpoczęły się popołudniowe atrakcje.
Po przemówieniu Hayden wyszedł z hotelu z Shelly.
– Naprawdę idziemy na zakupy? – zapytała Shelly. – Nie powinieneś się zdrzemnąć?
– Nie rezerwowałem pokoju – odparł. – Jeśli chcesz się zdrzemnąć, możemy iść do hotelu.
W tym stwierdzeniu nie było nic choćby odrobinę dwuznacznego.
Pokręciła głową i powiedziała: – Wyspałam się w samochodzie






