Veronica położyła dłoń na jego włosach, a on automatycznie zesztywniał na ten dotyk. Ale nie odsunął się ani nie kazał jej wyjść. Uznała to za dobry znak. Rozkoszowała się przeczesywaniem dłonią miękkiej burzy loków. Miał włosy o najwspanialszej strukturze.
– Powodem, dla którego szukałem cię przez cały ranek, jest Daphne – stwierdził stanowczo, ponownie skupiając się na czytanej książce.
Zsunęła






