Mia wstała, a jej nogi wciąż lekko drżały, gdy wychodziła z pokoju.
Nawet nie zadbała o to, by wsunąć kapcie. Zimne kafelki pod bosymi stopami przypominały jej, że nie śpi.
Ale obrazy nie chciały opuścić jej głowy. Krzyk Esther Blackwell, widok Charlesa Blackwella wyłaniającego się z ciemności, a potem ten nagły upadek – jej bezwładne ciało na ziemi.
W klatce piersiowej Mii ścisnęło się, gdy weszł






