– Zarezerwowałam już salę na urodziny Aidena – oświadczyła ni stąd, ni zowąd Esther.
Mia, siedząca obok niej przed szerokim lustrem, odwróciła głowę i zaśmiała się ze zdziwieniem.
– Został prawie miesiąc, Esther.
– I? – odparła Esther, unosząc brew, jakby to była najrozsądniejsza rzecz na świecie. – Musiałam zarezerwować najlepszą salę.
Mia pokręciła głową, próbując powstrzymać śmiech.
– Jesteś ni






