– Boże! Kocham cię. Tak bardzo cię kocham – szepnął Alex niskim, drżącym głosem, niemal jakby wyznawał to po raz pierwszy.
Mia patrzyła na niego z sercem przepełnionym uczuciem. Było coś w sposobie, w jaki to powiedział – jakby miał na myśli każde słowo, aż do szpiku kości. Jakby czekał, by to znów powiedzieć, jakby go to bolało z pragnienia.
Uśmiechnęła się łagodnie, nie odrywając od niego wzroku






