Mia musiała się ukryć. Panika przeszyła jej ciało, a jej pierwszym instynktem było chwycenie najbliższej rzeczy, jaką znalazły jej dłonie.
Porwała czasopismo z biurka w poczekalni i popędziła w stronę ściany po drugiej stronie lobby. Przywierając do niej, otworzyła strony i trzymała je przed twarzą, jakby była w nich głęboko pogrążona.
Jej oddech był urywany. Modliła się, by nikt nie zwrócił uwagi






