– Ciemność krąży wolna.
Rozejrzałam się, odwracając się gwałtownie, by spojrzeć na plecy Thomasa, który stał osłaniając mnie z tyłu, ale nie było tu z nami nikogo, ani niczego więcej. Ludzi-cieni nie było, a korytarz pozostawał rzęsiście i kolorowo oświetlony.
– Nie rozumiem. Związana we krwi, ciemność krąży wolna. Co to znaczy? – Odwróciłam się po raz kolejny, gotowa pchnąć drzwi do pokoju Lill






