– I na koniec – warknęłam, kładąc dłonie na końcach podłokietników i pochylając się do przodu, aż nasze twarze dzieliło zaledwie kilkadziesiąt centymetrów. Moja magia wirowała pod skórą, a ja czułam triumf, gdy została wciśnięta w poduszkę i nie mogła się poruszyć. – Twierdzisz, że jesteś księżniczką, więc przestań zachowywać się jak królowa. Mówisz też, że jesteśmy siostrami, ale nie znasz znacze






