– Rozumiem to. Właśnie dlatego lekarze każą rodzinie czekać w innej sali. Bliskim czasem trudno w takich chwilach kierować się rozsądkiem. Ale mimo wszystko, nadal trzeba coś zrobić w sprawie Charlie. To nie podlega negocjacjom. – Killian odwrócił się, wrócił na fotel za biurkiem i wyciągnął do mnie ramiona. – Nie stanowiliśmy wspólnego frontu, i mam ci za złe, że nie widziałeś problemu w tym, że






