– Denerwujesz się – stwierdziłam, obserwując, jak się wierci.
– On tu jest, właśnie w tej chwili zatrzymał się w mieście. Przybył z watahami, by jutro walczyć.
Mogłam przyznać, że byłam ciekawa tego mężczyzny, ale nie czułam pilnej potrzeby, by przed wojną biec na spotkanie z nim. Musiałam kontynuować naukę, aby być jak najlepiej przygotowaną. – A ty nie chcesz go widzieć, czy nie chcesz, żeby się






