Punkt widzenia Natalie
Dźwięk wilków i innych stworzeń przedzierających się przez las był dziwnie cichy. Stłumione, wprawne kroki wojowników, szybko pokonujących dystans w stronę gór, przypominały zapalnik bomby z wolna odliczający do zera.
Ludzie mieli zostać przywiezieni później tej nocy razem z pozostałymi czarownicami, sprzętem medycznym i uzdrowicielami. Ale ci, którzy potrafili biec, biegli.






