– Już – wycedził Killian. – Zanim zmienię zdanie i wyrucham ci usta.
Zerwałam się na równe nogi, szybko zrzucając z siebie resztę ubrań. Moje majtki były przemoczone, a ja byłam pewna, że lada chwila wilgoć spłynie mi po udach.
Dominująca strona Killiana była jedną z moich ulubionych i poczułam, jak moje serce rośnie, kiedy na moment mnie zatrzymał, by pocałować mnie głęboko i namiętnie. To był






