Killian opadł z powrotem na oparcie krzesła, ale nie wyglądał na tak wściekłego, jak się spodziewałam. Sfrustrowanego, owszem. Ale nie wściekłego.
– Zawsze wracasz do domu i od razu zaczynasz żądać, abym zmienił sposób, w jaki robię różne rzeczy, robisz scenę, a potem wyjeżdżasz i nie mam od ciebie wieści przez co najmniej kilka miesięcy! Nie jestem jedynym problemem w naszej relacji! – wykrzyknął






