— Ty pieprzony idioto, to nie jest Ozyrys! Ani Oficer Tuck! To jest ten pieprzony strzygoń i pozwoliłeś mu się prześlizgnąć obok ciebie! — Marco krzyczy w momencie, gdy jego pięść uderza w biurko.
Oficer patrzy na ekran. Jego twarz blednie, a oczy rozszerzają się, gdy kręci głową w zaprzeczeniu, które nawet on wie, że jest fałszywe. — Nie, to jest Ozyrys! Widziałem go na własne oczy — mówi Flint,






