Wyrywam kluczyki ze stołu i zamykam laptopa, po czym ruszam w stronę drzwi, ale Osiris zagradza mi drogę.
– Chyba nie myślisz znowu o złamaniu warunków, co? – szydzi Osiris. Śmieje się, spoglądając na innych członków rady.
– Słyszałeś moją rozmowę telefoniczną, Osirisie. Nie udawaj, że nie – warczę na niego i odsuwam się na bok, gdy znowu mi zagradza drogę. Blokuje mnie, ale nie mam czasu do strac






