Axton
Próbuję dodzwonić się do Alfy Thomasa i Soyera, ale żaden nie odbiera. Poddaję się, warcząc, i wjeżdżam przez ogromne żelazne bramy do budynku rady. – Ona tu jest, czuję ją – mówi mi Khan. Kiwam głową, bo ja też czuję, że jest blisko.
Żołądek mi się ściska, gdy parkuję obok jej samochodu. Wpatruję się w ogromny budynek rady. Noc jest mglista i ciemna, oświetlona tylko słabym żółtym światłem






