**Kaiden**
Wtaczamy się na górę, plątanina kończyn i śmiechu. W sypialni rozbieramy się do naga; nasze podniecenie jest kurewsko ewidentne. Kładę ją na plecach na łóżku, rozszerzając jej nogi, po czym sięgam po pęta z torby, którą przyniosłem.
– Czas na prawdziwą zabawę – mówię, przytwierdzając jej nadgarstki do wezgłowia łagodnymi, ale mocnymi węzłami.
Hunter patrzy, leniwie się głaszcząc.
– Dobr






