To dziwne, jak ciche wydaje się teraz życie. Żadnych strzałów. Żadnych krzyków. Żadnego dymu wijącego się w nocnym powietrzu. Tylko miękki, rytmiczny dźwięk oddechu mojego dziecka przy mojej piersi i miarowe skrzypienie bujanego fotela pode mną. Sześć tygodni temu ten dom trząsł się od chaosu. Teraz pachnie oliwką dla niemowląt i jaśminem. Jackson jest ciepły i ciężki w moich ramionach, jego mała






