Kiedy wróciłam, Niko pochylał się nad kołyską Caeli. Był w domu wcześniej, bo było dopiero około szóstej wieczorem, musiał przyjść, kiedy jeszcze byłam na dole w kuchni. "Gdzie jest Tommy? Nie zostawił ich samych, prawda?" Pytam marszcząc brwi i zamykając za sobą drzwi. Wyraźnie zgodził się ich popilnować na chwilę, a nie sądzę, żebym była nieobecna długo.
"Właśnie wyszedł." W końcu się do mnie o






