Nie kładę ich od razu do łóżek, bo jest jeszcze wcześnie. Idziemy do salonu, a Niko zostawia mnie z dziećmi, żeby wziąć prysznic i się przebrać. Kiedy wraca, ja wskakuję pod prysznic. Dzieci są nakarmione i wykąpane, a Niko jest z nimi, więc mam dla siebie godzinę, zanim nadejdzie czas kolacji. Zamierzam się nią nacieszyć w każdej sekundzie.
Biorę długi, gorący prysznic, pozwalając ciepłu wnikną






