„Absolutnie nie” - to pierwsze słowa, które wypowiada.
Moje brwi unoszą się w zdziwieniu.
Poranek zapowiadał się dobrze, Niko od razu wszedł pod prysznic, ubrany tylko w czarne spodnie dresowe, a jego tors lśnił od potu, więc wiedziałam, że był na siłowni.
Właśnie kończyłam karmić dzieci, kiedy pojawił się ponownie, w pełni ubrany na dzień w kolejny czarny garnitur, tym razem z krawatem. Podcza






