Kiedy winda się zatrzymuje, niemalże z ulgą rzucam się do wyjścia, ale Charlotte zatrzymuje mnie w miejscu: "Pani jest córką Kathryn Strongheart, prawda?"
Kurwa. Zamarzam w miejscu. Drzwi windy się zamykają. Przełykam ślinę, w gardle narasta mi absolutny strach.
"Słucham?" pytam, odwracając się, by spojrzeć na jej twarz.
Rysy Charlotte określiłabym jako surowe. Nie może mieć więcej niż trzydzieści






