Przykładam ucho do drzwi, próbując wychwycić jakikolwiek dźwięk z korytarza. Linc nie wydaje żadnego odgłosu, kiedy chodzi, więc wsłuchuję się w najcichsze szmery. Mimo że jest bezszelestny, nadal czuję, kiedy przechodzi obok. Nie potrafię tego wytłumaczyć inaczej, niż tym, że jako dziewiętnastolatka spędziłam tygodnie, przyciskając ucho do drzwi w ten sposób, nasłuchując go. Jestem na niego wyczu






